Lekka mgła unosiła się nad jeziorem. Gdzieniegdzie, w koronach drzew, rozbrzmiewały trele. Czasem nad głowami coś przelatywało. Zdarzało się to jednak sporadycznie. Zdawało się, że nad jeziorem jest więcej ludzi niż innych zwierząt. Nie można było tego powiedzieć o środku Głębokiego, ponieważ tam rządziły kaczki krzyżówki, które ciągłym ruchem nie pozwalały skuć lodem całego jeziora.
Dochodząc do drugiej strony Głębokiego, tuż przy jednej z wiat ogniskowych, jakby zrobiło się głośniej. Między drzewami przeskakiwali mali fruwający tubylcy. Były to kowaliki, których, od południowo-wschodniego wybrzerza jeziora, można było dość często spotkać. Są to dość niezwykłe ptaki, ponieważ posiadają one zdolność poruszania się po drzewach głową w dół. Takiej umiejętności nie mają nawet dzięcioły. W ten sposób, zwisają tuż nad ziemią, odgarniając liście, w poszukiwaniu nasion lub larw owadów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz