Minął już ponad miesiąc od Świąt Bożego Narodzenia. Tak się złożyło, że od rodziców Agatki dostaliśmy bardzo obszerny atlas polskich ptaków pod choinkę. Przeglądając bogactwo rodzimego świata ptaków, natrafiliśmy na jednego, który bardzo nas zaciekawił, ze względu na swój niecodzienny wygląd. Malutki biały ptaszek, z długim ogonkiem. Wygląda trochę jak nie z tego kraju. Raniuszek to bliski kuzyn sikorki, różni się jednak od niej budową i przede wszystkim ubarwieniem. Ludzie, spotykając takiego odmieńca, często myślą, że są to ptaki egzotyczne.

Swoje poszukiwania postanowiliśmy wykonać w Pargowie - ostatnim punkcie Szlaku Bielika. Jest to mała wioseczka, w której znajdują się ruiny XIV w. kościoła. Jest to ostatnia polska miejscowość po lewej stronie Odry.

Wypatrując małych raniuszków, mieliśmy okazję, po raz kolejny, obserwował wielkiego orła bielika. Przeleciał nad nami 20, może 30, metrów. Bezszelestnie, nie zwracając na nas uwagi, patrolował teren, w poszukiwaniu ofiary. Co chwilę było słychać ich nawoływania. Była to okazja do wykonania, najlepszych jak dotąd, zdjęć bielika.

Przemykając między drzewami, zauważyliśmy też pełzacza, pełzającego po drzewie.

Wracając już w stronę Szczecina, przystanęliśmy na moment, ponieważ zauważyliśmy myszołowa czatującego na drzewie, który następnie wzbił się w powietrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz